Wakacyjna Trasa Zlotów TWFanmily 2014

Dowiedz cię gdzie w te wakacje odbędą się nasze zloty!

Summertime Ball 2014

Zobacz występ Nathana u boku Jessie J i DJa Cassidy!

Nathan idealny dla Seleny Gomez?

Według gwiazd - tak!

Artysta od urodzenia

Przeczytaj biografię Nathana Sykesa!

Mecz LA Galaxy vs Manchester United

+ Plotki o solowym materiale

czwartek, 24 lipca 2014

Mecz LA Galaxy vs Manchester United + Plotki o solowym materiale

Manchester United znów zachwyca swoją grą! 'Czerwone Diabły' rozgromiły w sparingu Los Angeles Galaxy 7:0! A wszystko to za sprawą... wspaniałej widowni oczywiście.

Nathan w towarzystwie przyjaciół i kolegów z branży muzycznej wybrał się na mecz ukochanej drużyny po uprzednim miło spędzonym dniu w mieście aniołów.

Warto wspomnieć, że u boku Natha nie zabrakło Betsy-Blue English (bliskiej przyjaciółki Natha z zespołu Only The Young) oraz Roba Knoxa (który współtworzył materiał na albumy Justina Timberlakea). Podobno panowie odwiedzili również studio!



Mimo sportowej przykrywki, Nathan podczas swojego pobytu w LA bardzo ciężko pracuje nad solowym materiałem. W branży chodzą słuchy, że jego muzyka ujrzy światło dzienne już na jesień!

Nath był w studiu m.in. z Daecolmem, Andre Merrittem, Lovym Longombą, Trevonem Trapperem i Tradessą Willis.


środa, 23 lipca 2014

Nathan idealny dla Seleny Gomez? Według gwiazd - tak!

MTV skonsultowało się z wyspecjalizowanym astrologiem w temacie spraw sercowych Seleny Gomez.

Jak się okazuje, do zodiakowego raka (jakim jest Sel) idealnie pasuje 'gorący baran, taki jak Nathan Sykes'.

Specjalista wymienił Nathana jako doskonałego partnera, po czym dodał też, że prócz barana Selena powinna interesować się (i już to robi) zodiakalnymi rybami... Tak, mowa o Justinie Bieberze.

Zobaczymy czy Selena zastosuje się do powyższych rad ;)

czwartek, 3 lipca 2014

Summertime Ball 2014

Podobnie jak rok temu, festiwal Summertime Ball dostarczył nam wielu emocji. Nathan po raz drugi niespodziewanie pojawił się na scenie, tym razem był to jego pierwszy solowy występ od czasu zawieszenia działalności zespołu The Wanted.

Do wspólnego wykonania utworu Calling All Hearts zaprosiła go znana brytyjska wokalistka Jessie J. Nathan wykonał kwestię, którą oryginalnie nagrał promujący obecnie nową płytę Robin Thicke. Podczas występu na scenie towarzyszył im DJ Cassidy.

Przy okazji STB Nathan spotkał się z wieloma artystami, takimi jak znany producent i wokalista Pharrell Williams.

Zdjęcia z Summertime Ball:  >klik<
Zdjęcia z afterparty:  >klik<


Tłumaczenie: Ksiazka 'The Wanted: Our Story, Our Way: 100% Official' - Rozdział 3

Zdjęcie z książki (str.58)
MAX

Absolutnie kocham bycie w tym zespole, to jest niesamowite. Jednak możecie być zaskoczeni, bo jako dziecko nigdy nie myślałem o zostaniu muzykiem. Wtedy wszystko kręciło się wokół piłki nożnej; szalałem na jej punkcie i marzyłem, aby pewnego dnia zostać profesjonalnym graczem.

Moja historia zaczyna się na Kildare Road, Swinton, gdzie moi rodzice wychowywali mnie oraz mojego brata Jacka. Mam wielką rodzinę. Moja mama jest jednym z dziewięciorga dzieci, wszyscy mieszkali w Salford; jest ich tam bardzo dużo! Zawsze byli w pobliżu, wszyscy starsi kuzyni, ciocie i wujkowie, więc moi rodzice urządzali świetne przyjęcia. Było genialnie.

Skan z książki (str.60)
Jack jest ode mnie starszy i nasza dwójka zwykła terroryzować dom. Byliśmy - i dalej jesteśmy - najlepszymi przyjaciółmi. Zawsze graliśmy razem w piłkę nożną. Gdziekolwiek nie poszedłem musiałem mieć ze sobą piłkę. Tata zaczął mnie uczyć gry kiedy miałem zaledwie trzy lata. Wtedy po prostu chciałem być piłkarzem. Nigdzie nie można było mnie spotkać bez piłki.

Mój tata jest sprzedawcą i trenerem piłki nożnej dla dzieci z biednych rodzin, a moja mama konsultantką medyczną. Moi dziadkowie mieszkali na tej samej ulicy (i ciągle mieszkamy blisko siebie). Babcia i dziadek mięli ogromny udział w moim wychowywaniu; przeprowadzili się z Essex kiedy się urodziłem żeby pomóc moim rodzicom i odwiedzałem dziadków co wieczór. To na boisku obok ich domu nauczyłem się grać w nogę.

Skan z książki (str.60)

Kiedy miałem siedem lat moi rodzice podjęli decyzję o separacji. Po tym było nieco dziwnie: nie było tak dużo przyjęć i w domu było dużo ciszej. Tata przeprowadził się jedynie milę dalej więc ciągle często go widywałem. Spędzałem noce na zmianę - poniedziałki z mamą, wtorki z tatą, itd. - żeby było sprawiedliwie, więc nie odczułem separacji tak bardzo. Jedynie na początku było trochę dziwnie, później się przyzwyczaiłem. To był ciężki czas dla mamy i taty, ale nie dla mnie i Jacka.

Skan z książki (str.60)
Kiedy miałem trzynaście lat ja, mama i Jack przeprowadziliśmy się do nowego, ogromnego domu... wtedy imprezy odbywały się co noc! Dom był oddalony od innych więc co noc szaleliśmy. Pokoje były wypełnione ludźmi, rozglądałem się i nie znałem prawie nikogo z gości!
'Stary, masz coś przeciw jeśli się dołączymy?'
'Nie, wchodźcie!'

Można powiedzieć, że w podstawówce byłem terrorystą. Urodziłem się 6 września 1988, co sprawiło, że byłem jednym z najstarszych osób na roku, a chodziłem do Broad Oak Primary School w Manchesterze. Byłem trochę niegrzeczny i zawsze uganiałem się za dziewczynami - tak jak teraz! - grałem w piłkę nożną z Kevem i Paulem; nasza trójka była bardzo blisko. Kochałem podstawówkę; było świetnie. Mój brat też tam chodził, do dziś moi najlepsi przyjaciele to ludzie z Broad Oak. Czasami chciałbym tam wrócić... było świetnie!

Skan z książki (str.61)
Dyrektor szkoły, Mr. Connelly był wspaniały, ale nie wiem czy on zapamiętał mnie jako dobrego. Lubiłem robić zamieszanie i sądziłem, że to było ciekawsze niż matematyka czy przyroda. Nigdy nie lubiłem się uczyć i często wyrzucano mnie z klasy. Często stałem też twarzą do ściany.

Miałem to szczęście, że moi rodzice byli dość łagodni; oczywiście nie było tak, że się nie przejmowali - co to to nie - ale tym czego chcieli dla najbardziej było to, żebym stał się dobrym, miłym człowiekiem. Myślę, że ważniejsze od tego jak szło mi w szkole było moje przygotowanie do samodzielnego życia. Chyba się udało - wydają się szczęśliwi.

Skan z książki (str.61)
Jak już mówiłem, wtedy wszystko kręciło się wokół piłki nożnej. Zacząłem grę dla mojej lokalnej drużyny Boothstown kiedy miałem zaledwie sześć lat. Uwielbiałem grać z moimi kumplami i wszystkimi dziećmi z okolicy. To najlepszy czas w moim życiu, kiedy grałem w piłkę.

Całkiem dobrze mi szło i kiedy skończyłem dziewięć lat profesjonalne kluby zaczęły się mi przyglądać. Wysyłali ludzi na niedzielne mecze i wszystko zaczęło się dla mnie bardzo wcześnie. Pierwszy klub, w którym byłem na okres próbny to Bolton Wanderers i podobało im się to co robiłem, więc podpisałem kontrakt i grałem tam przez kilka miesięcy. Szybko zorientowałem się, że nie podobało mi się tam, było zbyt poważnie, a ja byłem za młody. Lubiłem po prostu grać ze znajomymi. Po tym wróciłem do amatorskiej ligi, jednak kluby wciąż proponowały mi swoje oferty. W końcu wstąpiłem do Man City, klubu który zawsze wspierałem. Okres próbny spędziliśmy w Whalley Range High School. Po prostu pojechaliśmy do Barcelony na małe wakacje, a kiedy tam byliśmy zobaczyłem te niesamowite buty piłkarskie. Mówiłem 'Tato, musisz mi je kupić!', ale on odpowiadał 'Nie możesz ich mieć, złamiesz kostkę, to tylko mały kawałek gumy!' Tak czy inaczej naciskałem go i w końcu kupił mi je.

Skan z książki (str.61)
W ciągu pierwszych pięciu minut na boisku w nowych butach poczułem straszne tarcie. Grałem, ale w końcu musiałem zejść, bo przez te buty zrobiły mi się na stopach okropne odciski. Skłamałem i powiedziałem tacie, że skręciłem kostkę. Na szczęście Man City zaoferował mi roczny kontrakt, lecz później lekarz chciał zobaczyć moją kostkę!

Bycie w klubie w tak młodym wieku było dla mnie świetnym doświadczeniem i dawało możliwości umiejscowienia w profesjonalnej seniorskiej lidze kiedy miałbym wystarczający wiek. Przynależność do Man City - mojej drużyny - była niezwykła. Pierwszy raz pomyślałem 'Wiesz co? Spróbuję, na prawdę zrobię to'. Wcześniej oczywiście spędziłem genialny czas w niedzielnej lidze z teamem Boothstown, zdobyliśmy wiele trofeów; byliśmy w czołówce, ale to był czas na coś więcej.

Skan z książki (str.61)
Jednak w końcu, mój pobyt w City nie był taki jakiego się spodziewałem. Mieli wiele udogodnień, ale im dłużej tam byłem tym bardziej nie lubiłem tego jak zachowywali się inni członkowie drużyny. Wyglądało to jakby myśleli tylko o sobie; to nie była gra zespołowa i to mi się nie podobało. Kiedy grałem w Boothstown chciałem, żeby drużyna odniosła sukces, nie żebym sam wygrał, a w City było jedenastu indywidualistów. Później naciągnąłem ścięgno udowe i podczas czteromiesięcznej przerwy pomyślałem 'Wiesz co? Nie podoba mi się tam...'

Nie straciłem zainteresowania piłką nożną, więc odszedłem i grałem dla Blackburn Rovers przez sześć miesięcy, spędziłem tam świetne chwile. Podczas tego okresu Boothstown poprosiło mnie o powrót na jeden mecz. Wszedłem jako rezerwowy kiedy wygrywali 3-2 i po pięciu minutach sfaulowałem bramkarza, później kazano mi zejść z boiska. To była szokująca decyzja. Co gorsza, po rzucie wolnym przeciwnicy zdobyli gola, później wygrali w karnych. Boothstown nigdy więcej się do mnie nie odezwało!

Skan z książki (str.61)
Później grałem dla England Independent School Boys, zdobyliśmy pięć czy sześć pucharów i strzeliłem swój debiut. Miałem spotkania z Manchesterem United, a kontrakt podpisałem z Oldham FC, gdzie grałem dwa lata i podobała mi się każda minuta tego czasu. Jeszcze nie wiedziałem, że moja kariera piłkarska dobiega do końca.

Podczas gdy grałem dla tych wszystkich klubów, moja szkoła - Bolton High School - nie wspierała mnie tak jakbym tego chciał. Myślę, że nie podobała im się moja gra w klubach poza szkołą. Jedynym, który mnie popierał był świetny nauczyciel angielskiego pan Holland, reszta nie cieszyła się z tego. Szczerze, na lekcjach byłem bardzo leniwy. Mój brat, który również się tam uczył, skupiał się na nauce, podczas gdy ja uganiałem się za dziewczynami i byłem jednym z popularnych kolesi.

Skan z książki (str.66)
Wracając do Oldham FC, zacząłem brać to wszystko bardzo na poważnie i szło mi nieźle, trafiałem do bramki co tydzień. Byłem na szczycie i wydawało mi się, że mogę zrobić karierę jako profesjonalny gracz. Wtedy na rozgrzewce przed treningiem wstępnym do reprezentacji Anglii uszkodziłem zginacz stawu biodrowego, co jest bardzo poważną kontuzją. Nikomu nie powiedziałem, usiadłem na ławce i czekałem na moją kolej. Wywołali mnie, dotknąłem piłki raz, uderzyłem ją wolejem i wleciała w róg bramki. To był jeden z najlepszych goli mojego życia, ale po nim prawie nie mogłem chodzić. Wiedziałem, że to ciężka kontuzja, ale jeszcze nie byłem świadomy tego, że moja kariera wisiała na włosku.

Prawie nikt z mojej rodziny nie ma talentu muzycznego, nikt nie zrobił kariery. Jeden z moich wujków jest piosenkarzem i śpiewa w pubach i klubach, ale poza nim jestem tylko ja. Oh, moja babcia też potrafi śpiewać (właściwie kiedyś pracowała w londyńskich klubach). Jednak kiedy dorastałem muzyka grała non stop - głównie Sinatra i Dean Martin, plus jazz babci. Pamiętam jazz słyszany w jej domu kiedy leżałem w łóżku. Kochałem to, ale muzyka nigdy nie była moją ambicją.

Skan z książki (str.67)

Podczas bycia kontuzjowanym zdecydowałem się zgłosić na castingi do X Factora. Mój brat próbował dostać się do Pop Idol, ale nie poszły mu przesłuchania i nie udało się. W następnym roku usłyszałem o otwartych castingach do X Factora dla osób powyżej 16 roku życia - ja miałem 16. Powiedziałem tacie, że chcę spróbować, a on na to 'Jeśli chcesz zrób to'. Zawsze słuchałem muzyki - moim pierwszym albumem było Off The Wall Michaela Jacksona, a pierwszy koncert to Oasis, ale wtedy nie chciałem z tego żyć. Poszedłem na przesłuchanie tylko dlatego, że Jack to zrobił! Rodzice zawsze mnie wspierali kiedy chciałem czegoś spróbować, więc kiedy X Factor był w mieście tata obudził mnie o 6.30 rano. Była tam kolejka o długości dwóch i pół mili, zajęło mi 8 godzin dotarcie do producenta, zaśpiewałem i od razu przepuścili mnie dalej. Świetnie!

Skan z książki (str.67)
Jedynym problemem było to, że tego popołudnia miałem egzamin z historii, więc pobiegłem do szkoły, napisałem egzamin i wróciłem na przesłuchania. Tym razem stanąłem przed jurorami, dostałem 'Tak' od Louisa, Sharony i Simona - porównał mnie nawet do młodego Robbiego Williamsa - i na tym nasza rozmowa się skończyła. Nie mogłem w to uwierzyć. Wcześniej nie śpiewałem i jak już mówiłem, poszedłem tam tylko z powodu Jacka. Byłem podekscytowany; zawsze oglądałem ten program z tatą w sobotnie wieczory przy kebabie.

Boot camp odbył się w Londynie kilka tygodni później. Przybyłem tam i zacząłem rozmawiać z człowiekiem od nagłośnienia, było na tyle miło że nasza rozmowa przekształciła się w imprezę zakrapianą alkoholem. Byliśmy na nogach do 7 rano, a musiałem wyjechać do teatru o godz. 7.15 i nie spałem całą noc!

Skan z książki (str.67)
Kiedy stanąłem przed jurorami miałem zaśpiewać Unchained Melody', ale nie poszło mi dobrze. Co gorsze, Shayne Ward śpiewał przede mną i był świetny. Louis wysłał mnie do domu. Śmieszne było, że nie poczułem się źle, bo nigdy nie spodziewałem się dostania gdziekolwiek - spędziłem świetny czas i występowanie zostało w mojej głowie.

Mimo przygody z X Factorem ciągle myślałem o piłce nożnej. Wyzdrowiałem, ale wszystko było inaczej. To stało się cięższą pracą. Oldham FC wydaliło mnie i przeniosłem się do Preston. Ale to już nie było to samo. Powoli zacząłem się do tego odsuwać, społeczna strona bycia nastolatkiem była bardziej interesująca niż wczesne wstawanie i konieczność trenowania cztery razy w tygodniu. Jednym z moich problemów z piłką nożną było to, że lubiłem imprezować. Kiedy skończyłem 16 lat robiłem to bez przerwy. Kiedy mama pracowała urządzaliśmy szalone domówki - co by było żeby to zobaczyła! Świetnie się bawiliśmy, a moi znajomi podnosili mnie do góry pod koniec nocy, wszyscy krzyczeli moje imię i czułem się jak ojciec chrzestny. To była część mojej zagłady!

Skan z książki (str.71)
Nie zrozumcie mnie źle, nie byłem totalnym imprezowym zwierzakiem. Uwielbiam pić herbatkę z babcią, ciągle tam zaglądam i zamiatam liście żeby pomóc dziadkowi. Pamiętam jak pewnego dnia czekałem na tatę u mamy, miał odebrać mnie o 18.00 i zawieść na trening. Dopiero wróciłem ze szkoły, usiadłem i pomyślałem 'Nie chcę więcej tego robić'. Zadzwoniłem do taty i powiedziałem, że nie chcę. To było ciężkie dla wszystkich, zwłaszcza taty i dziadka, zabierali mnie wszędzie, a takie newsy to był duży szok. Ukrywałem się przed tatą kilka miesięcy i nie widywaliśmy się często - to nie było celowe, ale nie mogłem mu spojrzeć w twarz. Nawet teraz mówienie o tym nie jest komfortowe, on włożył tyle pracy w to, żebym został piłkarzem.

Skan z książki (str.79)
Moja rodzina jest niesamowita i czuję się szczęśliwy, że miałem w nich wsparcie niezależnie od tego jakie decyzje podejmowałem. Nie żałuję rzucenia piłki nożnej; właściwie żałuję tylko tego, że nie spotkałem dwóch specjalnych osób: babci Mary i wujka Dave'a. Babcia Mary to mama mojej mamy, która była głową rodziny i niestety zmarła na raka przed moimi narodzinami, a wujek Dave był bratem mojego taty, który zmarł na atak serca w wieku 32 lat. Był najlepszym przyjacielem taty.

Po tym jak rzuciłem piłkę nożną zacząłem kształcić się sportowo w koledżu, ale tak na prawdę się obijałem. Nie starałem się, dziewczyny znów były najważniejsze. W tym samym czasie moi przyjaciele (Jonny Kerrigan 'The Gentle Giant'), który miał tylko 18 lat zmarł na raka, co sprawiło że byłem bardzo przygnębiony. Kilka rzeczy stało się na raz i wyszło na to, że biłem się o skoncentrowanie się. Nie mogłem tego poukładać.

Dla moich rodziców to musiało być frustrujące i na pewno bali się co dalej ze sobą zrobię. Myślałem o jakimś stażu, ale nie wiedziałem dokładnie co chcę robić. Chciałem być po prostu szesnastolatkiem bez zmartwień.

Skan z książki (str.80)
Zacząłem palić i pić piwo, ciągle nie zaczynałem się uczyć, więc po sześciu miesiącach mnie wyrzucili. Miałem 17 lat i nie miałem pomysłu na życie.

Jedyne co miałem w głowie to przesłuchanie do X Factora. Miało na mnie duży wpływ, największy w tym czasie. Piłka nożna przeszła na drugi plan, zacząłem myśleć poważnie o muzyce. Zawsze lubiłem muzykę swingową i w tym czasie zagrałem parę razy z moim przyjacielem Colem Page, który był popularny w Manchesterze. Zacząłem też śpiewać na własną rękę tu i tam, ale ciągle nie wiedziałem gdzie mnie to doprowadzi. Rzuciłem koledż, w lutym zadzwonił do mnie manager muzyczny, którego spotkałem w X Factorze, zaprosił mnie na przesłuchanie do zespołu. Przybyłem do Sadler's Welsh Theatre w Londynie i po kilku tygodniach zaoferowano mi miejsce w zespole o nazwie Avenue.

Skan z książki (str.81)
Przeprowadziłem się do Londynu, gdzie zamieszkałem z innymi członkami grupy. Świetnie spędzaliśmy czas, ciągle ćwiczyliśmy. Później, jak większość z was wie, przeszliśmy przesłuchania do X Factora i byliśmy w odcinkach na żywo. Później okazało się, że posiadanie managera było zabronione, Louis wezwał nas i powiedział, że zostaliśmy zdyskwalifikowani. Byłem zdruzgotany. Musieliśmy to przyjąć, co było trudne, ale to jest życie i nie mogliśmy narzekać.

Przez jakiś czas kontynuowaliśmy działalność jako Avenue, ale to nie miało sensu. Później dostałem telefon od Ashleya Tabora z Global, mężczyzny który pierwszy dał mi szansę w biznesie muzycznym. Zapytał czy nie chciałbym przyjechać do Londynu, ponieważ powstaje nowy zespół...

Skan z książki (str.75)

Tłumaczenie: Wywiad Maxa dla The Sun (na temat rozpadu The Wanted) (Styczen 2014)

OSTRZEJSZE kłótnie o dziewczyny, umowy biznesowe i kariery solowe podzieliły THE WANTED, ujawnia pierwszy wokalista grupy MAX GEORGE.

Do teraz, żaden członek zespołu nie wypowiedział się o prawdziwej przyczynie rozpadu, który ogłoszony został w środę.
 

Ale w szokującym wywiadzie world exclusive Max powiedział mi: 'Przez te trzy lata było sporo napięć.'

'Nasze życie prywatne nas rozdzieliło - rzeczy zaczęły się dziać i popłynęliśmy. Kiedyś byliśmy jak bracia, ale przestaliśmy czuć, że to dalej The Wanted.'

Teraz w grupie widoczny jest podział po tym jak Max i NATHAN SYKES zaczęli naciskać na rozstanie - które będzie miało miejsce po zakończeniu trasy Word Of Mouth w maju - mimo sprzeciwów od TOMA PARKERA, JAYA McGUINESSA i SIVY KANESWARANA.

Max opowiedział do jakich starć doszło nad przyszłością zespołu podczas dramatycznej rozmowy telefonicznej.

Wyjaśnił: 'Mieliśmy trudną konwersację. Nasz manager SCOOTER BRAUN zapytał kto chciałby pójść o krok do przodu i zacząć działać na własną rękę. Ja i Nathan powiedzieliśmy, że mamy takie ambicje.'

'Byliśmy bardziej przygotowani niż reszta, ponieważ widzieliśmy co działo się z zespołem przez ostatnich kilka miesięcy.'

Ale dodał też: 'To nie powinno być dla nikogo niespodzianką. Tak samo jak reszta nie powinna być zawiedziona. Muszę żyć własnym życiem. Nathan i ja nie złamaliśmy żadnej obietnicy, ponieważ będziemy na trasie.'

'Nie powiedzieliśmy też, że możemy osiągnąć więcej niż reszta. Myślę, że niektórzy mogą tak pomyśleć, ale ja i Nathan byliśmy tak samo oddani temu projektowi jak reszta. Czasami trzeba jednak patrzeć realistycznie.'

To musiało być trudne dla innych kiedy manager JUSTINA BIEBERA Scooter - główny gracz w amerykańskim przemyśle rozrywkowym - podpisał kontrakty jedynie z Maxem i Nathanem jako artystami solowymi.

Pod presją wyjazd w trasę może być trudny, szczególnie że Max nie rozmawiał z nikim z grupy odkąd ogłoszony został rozpad.

Ale Max dodał: 'Jesteśmy profesjonalistami i upewnimy się, że to będzie nasza najlepsza trasa.'

Prawdziwe napięcie w grupie zaczęło się w ich reality show na E! o tytule The Wanted Life w zeszłym roku, Max opisał kręcenie go jako 'bardzo trudne'.

Szczególnie trudne były tematy dziewczyn, najbardziej narzeczonej Sivy Nareeshy McCaffrey.

W tym tygodniu napisała na twitterze: 'Nie ma żadnego "ja" w zespole. Mówię wam. Samolubność jest paskudną cechą.'

Max odpowiedział: 'Jeżeli to było skierowane do mnie i Nathana - a zgaduję, że było - to jest rozczarowujące.

'Myślę, że to trochę niedojrzałe. To nie nowość, że mieliśmy spięcia.'

'Ja i dziewczyna Sivy nie dogadujemy się. Ale mam do niej respekt i jestem szczęśliwy, że ona czyni Sivę szczęśliwego ponieważ jest jednym z moich braci.'

Max zgodził się ze mną w tym, że kiedy boysbandy dorastają dziewczyny mogą powodować problemy.

Nawiązując do jego zaręczyn z bohaterką Coronation Street MICHELLE KEEGAN, które skończyły się w lipcu 2012, powiedział: 'Niektórzy zaczęli się ustatkowywać - kiedyś ja też zacząłem. Odpływałem z grupy kiedy byłem w długotrwałym związku.'

Max nie wstydzi się faktu, że grupa była również pod presją biznesową kiedy wyrzuceni zostali z Universalu. Potwierdza: 'Sprzedaż naszych nagrań nie była duża. Musieliśmy mieć otwartą i szczerą dyskusję na ten temat, ponieważ bez wytwórni jest ciężko, stary.'

Mimo rozpadu, Max jest spokojny o przyszłość kolegów z grupy.

Powiedział: 'Niektórzy mają już swoje własne fuchy. Siva podpisał ogromny kontrakt jako model. Tom pracuje jako DJ. Jay ma rozmowy na temat pracy w TV i radiu.'

Ale Max wierzy w to, że Nathan ma największe szanse na sukces solowy, powiedział: 'On jest bardzo utalentowany i bardzo ambitny.'

'Przez ostatni czas bardzo dorósł, miał swoją pierwszą prawdziwą dziewczynę Arianę (Grande).'

'Od początku wiedzieliśmy, że będzie chciał spróbować działać na własną rękę i będę go wspierał we wszystkim co zrobi.'

Max zawsze był opisywany jako ROBBIE WILLIAMS z The Wanted, a teraz ujawnił, że tak jak on już rozpoczął pracę nad rozpoczęciem kariery solowej. Powiedział: 'Już poczyniłem pewne kroki. Byłem w studiu z FLO RIDĄ i nagrałem z nim piosenkę. RYAN TEDDER z ONEREPUBLIC jest moim przyjacielem i będziemy jeszcze ze sobą współpracować.'

Ale Max ujawnił także, że przeprowadza się do Hollywood, żeby ruszyć ze swoją karierą aktorską.

Wyjaśnił: 'Już mam podpisany kontrakt z CAA, wielką agencją z Hollywood.'

'Po trasie przeprowadzę się do LA, kupię sobie dom i ustatkuję się.'

'Zamierzam chodzić na przesłuchania i wdrożyć się w biznes. Już jest mowa o kilku rolach.'

Jego życie prywatne wygląda dobrze, dogłębnie zakochał się w pięknej Ninie Agdal.

Ale tym razem nie będzie się spieszył, podkreślił: 'Na razie nie będzie zaręczyn, jesteśmy daleko od siebie fizycznie więc byłoby to bardzo trudne. Ale to się stanie pewnego dnia.'

'Najważniejsze jest to, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i to się nigdy nie zmieni. Nigdy wcześniej nie czułem takiej więzi z nikim innym.'

Max jest dumny z tego co osiągnął w The Wanted, ale nie ma wątpliwości co do przyszłości.

Powiedział: 'Żyje się raz. Mam cele dla siebie. Tak samo jak Nathan. Jestem pewien, że Siva, Jay i Tom tak samo.'

'Przeżyliśmy razem cztery niesamowite lata. Zawsze chcieliśmy być najlepsi jak tylko możemy więc dobrze było skończyć to teraz po dziesiątce top singli i milionie nagrań. To był już czas żeby to skończyć.'

Drugie dno

NIESTETY dla THE WANTED, ich upadek był nieunikniony po tym jak ONE DIRECTION stało się najlepszą grupą od czasów THE BEATLES.

The Wanted prowadzili długotrwałą kłótnię z zespołem, ale Max przyznaje, że nigdy nie mogli pobić ich zawodowo.

Powiedział: 'One Direction jest fenomenem, z którym nikt nie może rywalizować. Przejęli władzę. Mamy własnych fanów, których kochamy, ale pewnych rzeczy się nie zatrzyma.'

Tłumaczenie: Ksiazka 'The Wanted: Our Story, Our Way: 100% Official' - Rozdział 2

Skan z książki (str.34)
JAY

Mimo tego, że moje dzieciństwo było pełne muzyki muszę przyznać, że przez długi czas nawet nie pomyślałem o śpiewaniu w zespole. Mieszkaliśmy w jednym z domów, gdzie dzieci z ulicy po prostu pukały i pytały czy mogą wejść lub też czy my możemy wyjść na dwór i się pobawić. Kochałem i to i to. Pamiętam, że więcej przebywaliśmy w ogrodzie, jednak nie brakowało też oglądania telewizji i jedzenia chipsów. Power Rangers, Biker Mice From Mars, Tunderbirds, wszystko z motywem pokonywania czarnych charakterów. Mam starszego brata Luke'a, bliźniaka Toma i młodszego brata Seana, jak również młodszą siostrę Eleanor, więc nasza rodzina jest całkiem duża. Urodziłem się w samym środku letnich wakacji, 24 lipca 1990.

Skan z książki (str.36)
Dorastałem w Newark w Nottingham. Nie pamiętam naszego pierwszego domu, kiedy miałem dwa lata przeprowadziliśmy się do bliźniaka z całkiem dużym ogrodem - było to sporo zważając na to, że mój tata był po prostu elektrykiem a mama nie pracowała. Ja i mój bliźniak, młodszy brat i starszy brat mieszkaliśmy w jednym pokoju, mama i tata z małą siostrą w drugim. Siostrzyczka była dosłownie morderczo śliczna. Nasi dziadkowie mieszkali po drugiej stronie ulicy. Świetnie, czyż nie?

Skan z książki (str.37)

Mama była w zasadzie głową rodziny. Tata pracował daleko, dzwonił w weekendy, ale nie widzieliśmy go często. Czasami wracał do domu na weekendy i bardzo to lubiliśmy, bo zawsze przywoził nam prezenty, jak zegarek z M&M'ów czy czapka baseballowa. Mama musiała trzymać w domu dyscyplinę, była bardzo rygorystyczna.

Pewnego razu kiedy byłem bardzo mały najadłem się za dużo słodyczy podczas imprezy i zacząłem wariować. Mama postawiła mnie do pionu przed znajomymi, nie spodobało mi się to. Wtedy myślałem, że była zbyt twarda, ale teraz kiedy dorosłem wiem ile dla nas zrobiła i ile robi nadal.
Skan z książki (str.37)

Mama zwykła golić nam włosy w kuchni. Przez pół roku rosły i wyglądaliśmy jak mopy, a kiedy przyszedł czas ścinała nas na łyso. Nie obchodziło mnie to, jednak mama zawsze zapominała o włosach wokół uszu, więc musieliśmy poprawiać to nożyczkami. Oczywiście nie robiła tego mojej siostrze!

Ja i mój bliźniak Tom byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Nie byliśmy jednojajowi, jednak kiedy byliśmy gdzieś razem ludzie często mieli problemy z rozróżnieniem nas. W tamtych czasach byłem wysoki i tłusty, a Tom szczupły. Na zdjęciach wygląda jak dziecko z Disneya, najsłodsza rzecz na świecie, a teraz to typowy student. Ja byłem kulką słodyczy, która oddychała z otwartymi ustami. Tom nazywał mnie Jumbo Jay, ja go Tiny Tom, i dzięki temu ludzie mogli nas rozróżnić. Dopiero teraz mogę powiedzieć, że byłem tłusty. Byłem taki i nawet tego nie zauważałem.

Skan z książki (str.36)
Ja i Tom ciągle jesteśmy blisko. Chodziliśmy razem do szkoły, gdzie byliśmy trochę bezczelni, ale były z nas dobre dzieciaki i ciężko pracowaliśmy. Wtedy oboje lubiliśmy piłkę nożną, tak na prawdę cała rodzina się tym interesowała. Mój tata grał dopóki jego kolana przestały współpracować, mój starszy brat był kapitanem jego drużyny, mój bliźniak strzelał dużo goli, nawet moja siostra była w drużynie. Bardzo szybko przestało mi się to podobać, pewnie dlatego że mi to nie wychodziło. W tym wieku nie wiesz czy ktoś jest dobry, ciągle biegasz za piłką. Ja byłem... straszny.

Niespotykane było to, że moja mama była niesamowitym graczem, była kapitanem lokalnej drużyny. Mamę można było nazwać tomboy'em, była głośna ale po prostu świetna. Mimo, że nie lubiłem piłki to kochałem oglądać, jak mama gra. Kiedyś grali w turnieju niedaleko rzeki i pamiętam, że spędziłem dwa dni na łapaniu ryb i oglądaniu gry mojej mamy, takie mini wakacje. Uwielbiałem wszystkie kobiety z drużyny - koleżanki mojej mamy - były świetne.

Skan z książki (str.37)

Naszą szkołą była Holy Trinity Roman Catholic School w Newark. Była na prawdę święta! Na parkingu był kościół. Wszyscy musieliśmy mieć bierzmowanie i ścięte włosy w jednym stylu... ohyda! Mimo to, szkoła była dobra. Pozostałem religijny najdłużej z całej mojej rodziny, ciągnąłem to aż do 15 roku życia, ale myślę, że mama mnie do tego pchała, więc robiłem to dla niej. Doszło do tego, że z cotygodniowego chodzenia do kościoła przerzuciłem się na okres co dwa tygodnie, później opuściłem przypadkowo jedną mszę i przestałem chodzić.

Moje najdalsze wspomnienie to podróż do Irlandii, żeby zobaczyć ciocię Josephine, miałem wtedy sześć lat. Płynęliśmy promem, jednak wtedy nie mogłem zrozumieć czym była ta wielka łódka. Byłem oszołomiony, myślałem że to coś w stylu rakiety, ale to był tylko prom! Ciocia zrobiła nam wielkie śniadanie, a ja kocham jedzenie więc byłem zadowolony. Teraz jestem wegetarianinem, ale wtedy nie byłem, więc zajadałem się kiełbaskami, które nam dała. Byłem kompletnie przejedzony. Oprócz kiełbasek - które wywarły na mnie duże wrażenie - ciocia miała również portret Jezusa na ścianie, a jego oczy wodziły za tobą kiedy przemieszczałeś się po pokoju. Ja i Tom czołgaliśmy się po schodach i sprawdzaliśmy czy oczy za nami pójdą, to było straszne. Byliśmy też na wakacjach w Butlins i było tam świetnie.
Skan z książki (str.37)

Wracając do szkoły, byłem nieśmiały kiedy był obok ktoś więcej niż mój bliźniak. Nie byłem popularny, ale nie byłem też denerwujący i dziwny, byłem gdzieś pomiędzy. Nie pragnąłem uwagi, ale w domu czasami bywało inaczej.

Szkoła podstawowa była niczego sobie, ale doznałem szoku w szkole średniej. Dojeżdżałem tam półtorej godziny, byliśmy pierwszymi osobami zabieranymi przez szkolny autobus i ostatnimi, które z niego wysiadały. Musieliśmy wstawać kiedy było jeszcze ciemno. Nie mogłem w to uwierzyć.

Kiedy miałem 13 lat mama doznała kontuzji i nie mogła grać w piłkę nożną. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jaki wpływ na moje życie będzie miała jej przerwa w grze. Aby zostać w formie mama zaczęła chodzić na lekcje stepowania ze swoimi koleżankami. Zawsze starała się zaangażować mnie we wszystko co robiła rodzina, mi jednak nie wychodziło. Ale pewnej nocy poszedłem zobaczyć jej zajęcia i pomyślałem 'To bardzo fajne!' więc zapytałem czy i ja mogę się przyłączyć.

Zdjęcie z książki (str.44)
Nie chciałem chodzić na zajęcia z samymi dziewczynami, ponieważ wtedy myślałem 'Fuu! Dziewczyny!', więc poprosiłem o prywatne lekcje, ale mama powiedziała 'Nie ma mowy, twoi bracia nie mają prywatnych lekcji. Jeśli chcesz chodzić musisz chodzić tutaj'. Tak też zrobiłem. Zacząłem uczęszczać do Charlotte Hamilton School of Dance w każdy czwartek. W grupie był jeszcze jeden chłopak, czułem się dziwnie w perspektywie życia w domu pełnym mężczyzn, ale szybko zauważyłem, że bycie jednym z dwóch w grupie dawało mi sporo uwagi, spodobało mi się.

Zajęcia nie miały nic wspólnego ze szkołą i tak długo jak nikt nie wiedział co robię mogłem chodzić. Było mi z tym dobrze, bo przecież nie wiedziałem jak ludzie zareagują na wiadomość, że chodzę na lekcje tańca. Pewnego razu zobaczyłem tam dziewczynę z mojej szkoły, byłem rozczarowany.

Mimo to podobało mi się na zajęciach. Oczywiście nie umiałem jeszcze stepować - starałem się trzymać pozycję i słuchać co było mówione - ale czułem się inaczej. W piłce nożnej nie byłem dobry i wiedziałem, że nie zrobię postępów. W stepie patrzyłem na stopy i wiedziałem co powinny robić, po prostu było za wcześnie żeby się udało, więc wiedziałem że mogę być dobry. Bardzo szybko się w to wkręciłem i robiłem postępy. Dziewczyny wkładały rajstopy, ja strój treningowy. Czułem się świetnie.

Skan z książki (str.37)
Szczerze, wtedy nie obchodziła mnie muzyka. Byłem na kilku folkowych koncertach z rodzicami. Pierwsze kupione przeze mnie nagranie to utwór R Kelly'ego, mieliśmy też album Saw Doctors na kasecie, której słuchaliśmy w drodze do szkoły i znaliśmy ją na pamięć. Nigdy nie myślałem o grze na instrumencie. Nie śpiewałem, nawet nie wiedziałem czy potrafię - wszystko kręciło się wokół tańca. Jak większość rodzin, lubiliśmy śpiewać w samochodzie, ale w tym wieku nie myśli się o tym poważnie. Kariera nawet nie przeszła mi przez myśl. Muzyka, której słuchałem była muzyką, której słuchali moi rodzice, czyli na przykład The Beautiful South. Mama zwykła tańczyć do Northern Soul, więc mieliśmy wiele hitów w tym stylu. W pobliżu było dużo starej muzyki, właściwie to oglądałem Top Of The Pops 2 i myślałem, że to normalna muzyka. Długo nie kupowałem nagrań. Robiłeś co do ciebie należało i dostawałeś kieszonkowe, które wydawałeś na słodycze... czemu niby kupować płyty?

Skan z ksiązki (str.47)
Wracając do zajęć ze stepowania, bardzo to lubiłem, a moja nauczycielka - Charlotte Hamilton bardzo mnie wspierała. Była miłą kobietą, bardzo sarkastyczną i zabawną. Pewnego razu powiedziała mojej mamie 'Jay jest bardzo dobry, może warto zapisać go na inne zajęcia'. Później zacząłem tańczyć również inne style, jak balet, taniec teatralny, modern. Wszystko mi się podobało, ale step był moim ulubieńcem.

W kolejce po obiad stałem prosto, jednak w głowie ćwiczyłem nowe kroki taneczne. Znałem rutynę na pamięć. Mój mózg robił wszystko szybko, chodziło o to, żeby wprawić moje stopy w ruch. Dobry tancerz musi umieć dwie rzeczy - tańczyć oraz myśleć o tańcu. Chodzi o czucie i pokazywanie tego, co poczułeś. Nawet przed lustrem nie można zobaczyć samego siebie, więc trzeba to czuć.

Poza stepowaniem dużo czytałem. Lubiłem wszystkie części Harry'ego Pottera i inne nowele fantasy.
Zawsze dużo czytałem, ale myślę że to z lenistwa, po prostu leżałem z książką a nikt nie powie żebyś przestał. Jeżeli leżysz przed telewizorem każdy powie 'Jay! Podnieś się!', ale jeżeli to książka jest OK.

Nieuchronne było to, że dzieciaki ze szkoły dowiedziały się, że tańczę. Mówiły o mnie 'Billy Elliott!' Nie złościło mnie to, ponieważ była to najmniejsza obelga jaką mogłem usłyszeć. Do tego widziałem film o nim, wiedziałem że może czekać mnie szczęśliwe zakończenie! Tak czy inaczej, byłem dumny ze stepowania. W szkole dzieciaki zdawały taneczne egzaminy, ale nie było mowy żebym i ja się tego podjął. Prawdę mówiąc upiekło mi się. Moi kumple wiedzieli i nie przeszkadzało im to, kilku z nich chciało nawet przyjść i zobaczyć moje show, ale mój taniec był w większości odseparowany od szkoły.

Skan z książki (str.38,39)

Kiedy przyszedł czas wyboru tego co chciałbym robić po szkole średniej, nie myślałem o niczym prócz tańca, bo tylko w tym byłem dobry, więc zapytałem czy mogę iść do koledżu tanecznego na trzy lata. Był jeden niedaleko domu, Midlands Academy of Dance and Drama i moja mama wspierała mnie w tej decyzji. Poszedłem tam na pierwsze przesłuchanie w moim życiu. Musiałem zatańczyć dwa razy, zaśpiewać i zagrać. Wcześniej grałem tylko w szkolnych sztukach, więc nie szło mi za dobrze, mój śpiew był OK - zaśpiewałem 'A Little Less Conversation' Elvisa. Części mojego przesłuchania były okropne, ale później zacząłem mój step i ponieważ kochałem to - oraz dyrektorka kochała to - dostałem się, dzięki Bogu.

Skan z książki (str.55)
Na początku płaciłem za studia, ale później moi rodzice się rozwiedli i nie było mowy, żebyśmy dali radę z takim wydatkiem. Próbowałem pomóc, ale nie wiele to dawało. Już na początku byłem im dłużny, ponieważ zastawili dom żebym mógł iść na studia. Udało mi się dostać na specjalne przesłuchanie i na szczęście udało mi się dostać 80% stypendium, które załatwiało sprawę.

Muszę przyznać, że początkowo moje serce nie czuło do końca akademii tanecznej. Czułem się jakbym pracował, ale później kiedy się zadomowiłem i zyskałem krąg przyjaciół zacząłem się tym cieszyć. Na drugim roku wprowadziłem się z dwoma kolesiami, Trayem i Paulem, mieszkaliśmy blisko centrum miasta. Słuchaliśmy dużo muzyki i poszedłem na mój pierwszy koncert - Muse. Po tym pokochałem każdą minutę w koledżu. Wkręcałem się w muzykę, szczególnie w koledżu kiedy tańczyłem czy słuchałem muzyki w domu, i w końcu zaczynałem odnajdywać się w śpiewie bardziej i bardziej. Moja wokalna pewność siebie na początku była niska, ale kiedy zaczęło mi się podobać zacząłem robić postępy.

Skan z książki (str.47)
Na trzecim roku pozwolono nam szukać pracy i szczęśliwie dla mnie od razu dostałem rolę w pantomimie Aladdin w Inverness. To były moje pierwsze święta poza domem i zarabiałem niesamowite pieniądze - właściwie były to wakacje z kilkoma przyjaciółmi w Szkocji, występy były bardzo zabawne. Kiedy wróciłem do domu zrobiliśmy sobie spóźnione święta. Kupiłem bratu parę butów, młodszemu bratu kurtkę, młodszej siostrze iPoda, mamie elektryczną ramkę na zdjęcia i całej rodzinie konsolę Wii. Myślałem 'Pieniądze mogą sprawić, że jest się szczęśliwym!' Jednak kiedy o tym myślę, okazało się że kupiłem sobie pasek i kolczyki... Byłem zawiedziony.

Skan z książki (str.40)
Czułem się niezależny i myślałem, że to był początek mnie jako tancerza, ale to nie było tak. Pod koniec każdego roku uczelnia organizowała pokazy i kilka osób mogło zyskać agenta. Szczęśliwie ja, Paul i Trey ich dostaliśmy. Agencja wysyłała mnie na tony przesłuchań, ale żadne z nich nie prowadziły do tanecznej pracy dla mnie. Czasami dochodziłem na prawdę daleko, wtedy patrzyłem na kolesia obok, który miał dwadzieścia parę lat i wyglądał na takiego, co widział wszystko... Wiedziałem, że nie byłem gotowy. Nie wyglądałem dobrze: byłem wysoki, nie a bardzo hip-hopowy i bardzo dziwny.

Ciągle chodziłem ale byłem wyczerpany, każdego tygodnia kilka przesłuchań, później powrót pociągiem do domu, a po kilku tygodniach okazywało się że słyszałem jedynie 'Nie'. Niektórzy żyją tak przez lata, ale ja po pół roku zacząłem rwać sobie włosy z głowy. Więc zamiast czekać aż agencja znajdzie dla mnie jakieś bezcelowe przesłuchania, wpisałem w Google 'Przesłuchania' i znalazłem dwie interesujące pozycje.

Jedną z nich był cyrk, płonące obręcze i tym podobne, drugą było ogłoszenie 'Poszukiwani: Męscy Wokaliści...'

Tłumaczenie: Wywiad Nathana dla We Love Pop Mag (Styczen 2014)

Zastanawiacie się czemu Nathan zawdzięcza związek z taką dziewczyną jak Ariana? Sekret leży w małpich emoji...


Nath, byliśmy na randce pewnego wieczora i chłopak cały czas wysyłał sms'y. Jak sądzisz, co to znaczy?
Znaczy to, że nie jest zainteresowany. Wybaczcie! Lub może był zdenerwowany? Ja dużo sms'uje, to kwestia nerwów. Kiedy denerwuje się wśród ludzi pierwszą rzeczą jaką robię jest wyjęcie telefonu.

Co jeśli chłopak sms'uje, a później przestaje?
Dziewczyny traktują to za poważnie! Spróbujcie przestać. Może on teraz przeżywa ciężkie chwile? Nie zachowujcie się jakby to był koniec świata.

Czy sądzisz, że kiedy chłopak zauważa, że podoba się dziewczynie przestaje się nią interesować?
Nie wiem, ja bardzo lubię uganiać się za dziewczynami. Lubię ciężko zapracować na to, żeby im zaimponować. W tym czasie byłym zbyt zdenerwowany żeby myśleć sobie 'No teraz ona mnie lubi, więc będę grał brak zainteresowania'. A jeżeli by mnie nie polubiły myślałbym 'Jestem zbyt zdenerwowany na dalsze uganianie!'

Czy dziewczyna musi uczynić bardzo oczywistym to, że cie lubi?
Nie, tylko trochę. Wystarczy mała wskazówka. Przed nią jestem obojętny, po zdenerwowany tym jak wypadnę.

Wolisz pisać sms'y czy rozmawiać przez telefon?
Pisać! Nie znoszę rozmów. Sms'a możesz przemyśleć. Zwykle kiedy piszę wiadomość czytam ją jakieś 27 razy. 'Czy to brzmi fajnie czy zabawnie?!'

Jakim sposobem upewniasz się czy brzmisz zabawnie?
Używam ton emoji! Jeśli kogoś lubię wysyłam mu je.

Która jest twoją ulubioną?
Małpka z rękoma na oczach. Jeśli kogoś lubię wysyłam mu zawstydzoną małpkę. Rozmawiałem kiedyś z dziewczyną używając samych emoji. Małpka jest bardzo wymowna. Nie można z nią rywalizować!

Tłumaczenie: Ksiazka 'The Wanted: Our Story, Our Way: 100% Official' - Rozdział 1

Zdjęcie z książki (str.10)
NATHAN

W naszym domu od zawsze słychać było różne melodie. Mama była nauczycielką muzyki i nawet kiedy byłem mały zabierała mnie na swoje lekcje, było tak odkąd pamiętam. Jak większość z was wie, jestem najmłodszy z zespołu, urodziłem się 18 kwietnia 1993. Kiedy siedziałem w pokoju zawsze mogłem słuchać uczniów mojej mamy grających na dole. Mama szczególnie dobrze uczyła jazzowej gry na saksofonie, więc miłość do jazzu odziedziczyłem po niej. To sprawiło, że stałem się wielkim fanem artystów jak Michael Buble, ale albumy Take That również zawsze były w naszym domu, Whitney, Raya Charlesa, Michaela Jacksona i oczywiście Steviego Wondera też!

Zdjęcie z książki (str.12)
Mój tata jest menadżerem do spraw zdrowia i bezpieczeństwa oraz trochę śpiewa. Moi rodzice rozeszli się kiedy miałem osiem lat, kiedykolwiek odwiedzałem tatę on zawsze wyciągał gitarę i grał. Tak samo było z moją młodszą siostrą, która również jest bardzo muzykalna. Wszyscy moi wujowie grają na instrumentach, jeden z nich jest niesamowitym pianistą. Muzyka była ścieżką dźwiękową mojego dzieciństwa. Możliwe, że to dlatego teraz nie mogę bez niej żyć.

Zdjęcie z książki (str.14,15)

Grać na pianinie rozpocząłem kiedy byłem bardzo młody, ale porzuciłem to przy trzecim stopniu kiedy to moja mała siostra Jessica zaczęła mnie doganiać! Nie podobała mi się klasyczna gra kiedy byłem mały, dlatego zacząłem sam pisać piosenki oraz zmieniać nieco utwory, które mi się podobały i to było to co najbardziej kochałem, śpiewanie jazzowych wersji popowych hitów na przykład.

Zdjęcie z książki (str.13)
Urodziłem się w Gloucester. Miejsce, w którym mieszkaliśmy było fajne, to nie było brutalne miasto ani ekskluzywne miasto, było po prostu 'normalnie', codzienne miejsce do życia. Chodziłem do Longlevens Infant School, gdzie było OK, serio. Stamtąd pochodzi jedno z moich najwcześniejszych wspomnień upadku w przedszkolu i mocnego uderzenia w twarz. Dosłownie starłem połowę swojej twarzy i wciąż pamiętam wychowawcę zdejmującego kamienie z mojego policzka. Ogólnie mówiąc podobało mi się w podstawówce. Wiele się nauczyłem, poznałem wielu ludzi, a sarkastyczna część mojej osobowości zaczęła się ujawniać!

Mój pierwszy występ odbył się kiedy miałem tylko sześć lat, na wakacyjnym obozie kiedy po prostu wziąłem mikrofon i wszedłem na scenę. Bardzo mi się to podobało, zaśpiewałem 'Deeper Shade Of Blue' autorstwa Steps ubrany w ten straszny żółty strój. Pomijając go było świetnie!

Zdjęcie z książki (str.13)
Wtedy bardzo dużo śpiewałem - chciałbym lepiej umieć grać w nogę, nie zrozumcie mnie źle, ale śpiewanie było moje. Niestety, dużo osób z mojej klasy nie rozumiało tego. Czasami byłem twardy, czasami nie. Można powiedzieć, że przechodziłem przez to co większość dzieci. Prawie każdy miał w swoim życiu do czynienia z prześladowaniami.

Skan z książki (str.17)
Patrząc wstecz, prześladowanie było całkiem patetyczne. Czasami robili to, ponieważ nie lubili muzyki, której słuchałem - weźmy pierwszy koncert, na który poszedłem, czyli S Club 7. Później, kiedy miałem dziesięć lat wystąpiłem w konkursie 'Karaoke Kriminals', śpiewając piosenkę Britney Spears. To mogło zabrzmieć jakbym się bał - oczywiście wolałbym zaśpiewać piosenkę Boyz II Men, to ich nagranie kupiłem jako pierwsze w życiu - ale tak czy inaczej wygrałem i byłem z tego dumny. Częścią nagrody było spotkanie i pocałowanie Britney Spears. Chłopaki ze szkoły nie dawali mi z tego powodu spokoju - 'Eeeuuuu! Pocałowałeś Britney Spears' - ale patrząc na to dzisiaj, szydzili ze mnie przez to, że pocałowałem jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie... czyż to nie straszne?! Ludzie sądzili, że takie zachowanie będzie zabawne, ale ja ciągle myślałem 'Tak, nigdy więcej nie zbliżysz się tak bardzo do Britney, chłopaku!'

To wszystko sprawiło, że stałem się bardziej zdeterminowany aby kontynuować karierę muzyczną. Jednak nie byłem rządny sławy, czułem że to nie było potrzebne, powtarzałem sobie że gdy wejdę na scenę i nikomu się nie spodoba - to nie ważne, bo dalej będę to robił. Jeśli ktoś nie lubi mnie takim jakim jestem zwykłem myśleć 'Trudno!'. Kiedy przyszedł czas zakończenia obozu po prostu wziąłem w rękę mikrofon i zacząłem śpiewać, myślę że ludzie myśleli wtedy że a) on serio potrafi śpiewać i b) on myśli o tym na prawdę poważnie.
Zdjęcie z książki (str.20)

W tym wieku byłem bardzo naiwny i widocznie bardzo uroczy. Brałem udział w tonach konkursów na większych scenach, podobało mi się. Na przykład, jednym z moich największych marzeń było zagranie jako zawodnik na stadionie Old Trafford. Kiedy miałem jedenaście lat wziąłem udział w konkursie 'Talented Youngster of the Year' i finały odbyły się na stadionie Manchesteru United. Patrząc wstecz, piosenkę wybrałem bardzo odważnie, zwłaszcza gdy chodzi o śpiewanie na stadionie piłkarskim. Zaśpiewałem piosenkę 'Somewhere Over The Rainbow' w wersji Evy Cassidy i wyszło tak, że wygrałem konkurs. Wielu celebrytów siedziało na trybunach i dali mi owację na stojąco, byłem tym zachwycony. To było nieprawdopodobne. Do tego mogłem obejrzeć kilka meczy Man U.

Za każdym razem kiedy chodziłem na te konkursy starałem się włożyć coś swojego w śpiewaną piosenkę. Lubię śpiewać z uczuciem, na przykład jazzową piosenkę zaśpiewać jak Stevie Wonder. Kocham improwizację i ktoś kiedyś powiedział mi, że nigdy nie śpiewam dwa razy tak samo. Pewnego razu zaśpiewałem 'Mack The Knife' w stylu Raya Charlesa. To nie jest zbyt bezpieczna opcja, ale zawsze jest zabawnie.

Zdjęcie z książki (str.21)
Czasami czułem jakbym miał na raz dwa różne dzieciństwa i to był bardzo dziwny mix. Dzień po pocałowaniu Britney Spears, dzień po wygranej na Old Trafford wracałem do szkoły w Gloucester. W klasie nie rozmawiałem o śpiewaniu za dużo, więc czułem jakbym miał dwa różne życia.

Po rozstaniu moich rodziców mieszkałem z mamą, pewnego razu czytaliśmy magazyn Stage. Było tam ogłoszenie o Sylvia Young Theatre School i żartowaliśmy sobie mówiąc 'Ciekawe jak to jest tam chodzić, to musi być inne życie!'. Miałem już swoje miejsce w szkole The Crypt w Gloucester, gdzie skupiano się na grze w rugby, a ja myślałem 'O Boże, kiedy ktoś dowie się, że śpiewam nie będzie wesoło'.

Zdjęcie z książki (str.26)
Sylvia Young School oferowała stypendia, więc pomyślałem 'Czemu nie? Spróbujmy'. Nie byłem zdecydowany na pójście tam, ale interesowali mnie ludzie z branży. Szczerze, na początku nie obchodziło mnie jak pójdzie przesłuchanie. Podejrzewałem, że Sylvia nie będzie zadowolona kiedy to przeczyta, ale tak było. Słyszałem o Sylvii Young, ponieważ w telewizji widziałem film o jej szkole, wyglądała nieźle - dzieciaki, które tam były to wysoka klasa - ale ich śpiew i taniec w telewizji to jedna rzecz, przesłuchanie u ich boku to co innego. Całe życie mieszkałem w Gloucester i tam brałem udział w konkursach, nie znałem standardów w reszcie świata. Miałem nadzieję, że to będzie fajne doświadczenie i spotkam Sylvię, może da mi kilka rad jak polepszyć moje umiejętności.

Skan z książki (str.25)

Przeszedłem wstępne eliminacje i na finałowym przesłuchaniu zaśpiewałem 'Somewhere Over The Rainbow', po czym skupiłem się na powrocie do domu. Jakieś pół godziny później byłem na stacji metra kiedy mój telefon zadzwonił. To Sylwia, która oferowała mi stypendium.

Zdjęcie z książki (str.22)
To był na prawdę dobry moment w moim życiu i nigdy go nie zapomnę. Oszalałem, zacząłem skakać, a cała stacja metra patrzyła na mnie i myślała 'Co się dzieje z tym dzieckiem?!'. Byłem szczęśliwy w Gloucester i miałem miejsce w The Crypt, ale nie było możliwości żeby zrezygnować ze stypendium. Wiem, że na początku nie obchodziło mnie to czy się dostanę i wolałem popową szkołę niż teatralną, ale kiedy byłem tam i spotkałem Sylvię - która jest niesamowita - stwierdziłem, że to fajna sprawa. Więc kiedy do mnie zadzwoniła i zaproponowała miejsce, byłem zachwycony.

Zdjęcie z książki (str.32)
Sylvia lubi konkrety i dlatego łatwo się dogadaliśmy. Na pierwszym spotkaniu weszła do pokoju, stanęła i zaczęła skanować wzrokiem twarze osób znajdujących się w środku. Później powiedziała 'Trzech z was się dostanie'. Było tam nas sześćdziesiąt, wszyscy stali w totalnej ciszy. Sylvia dodała 'Wiem kim są te trzy osoby, ale to może się zmienić jeśli będziecie się źle zachowywać lub nie będziecie ciężko pracować. Jeżeli spoczniecie na laurach nie uda wam się. To wiadomość do tych trzech osób. Do reszty, bądźcie gotowi by zając ich miejsce'. Stwierdziliśmy, że to będzie interesujące. Więc żadnej presji!

To miejsce było bardzo fascynującą szkołą. Byłem tam od jedenastego do szesnastego roku życia. Trzy dni w tygodniu uczyliśmy się przyrody, matematyki, angielskiego, wszystkich zwykłych przedmiotów, później w czwartki i piątki nadchodził teatr, taniec i śpiew. Przez pierwsze dwa lata musiałem próbować wszystkiego. Starałem się tańczyć, ale szybko zauważyłem że byłem kiepski, pod koniec pierwszego roku poszedłem do Sylvii i powiedziałem 'Dzisiaj nie tańczę!'. Nie przeszkadzało jej to, wiedziała że tak czy inaczej nie będę tego robił! Wspierała też bardzo moje zainteresowanie popem, mimo tego że w tej szkole wszyscy chcieli zrobić karierę w teatrze musicalowym. Na szczęście dla mnie, Sylvia nie chciała tłumić moich ambicji popowych!

Skan z książki (str.30)
Sylvia wspierała mnie w szczególny dla niej sposób. Zganiała mnie kiedy wykonywałem riffy i improwizacje mówiąc 'Młodsi studenci będą starali się cię kopiować. Nie rób tego. Masz na nich zły wpływ, Nathan'. Uczniowie muzycznej szkoły robiący R&B. Wybacz Sylvio!

W szkole był wydział do spraw wymowy, było to bardzo zabawne - choć powinienem powiedzieć owocne. Siedzieliśmy tam i nagrywaliśmy 'The cat sat on the mat...'. To dziwne, ale dawało efekty, więc robiłem co trzeba było - a było tego dużo!

Byłem również w kontakcie z tonami szefów wytwórni i ludźmi z przemysłu, więc to był dla mnie świetny początek i miałem wiele okazji na wdrożenie się w świat muzyki. I oczywiście wysyłano mnie na różne przesłuchania. Na jedno szczególne przesłuchanie - do nowego zespołu - Sylvia wysłała wszystkich uczniów, włączając mnie...